Przejdź do treści

Jak dobrze zacząć dzień w trybie slow?

Udany poranek to gwarancja udanego dnia. Nie znoszę, gdy rano muszę się spieszyć, bo wtedy wszystko idzie nie tak, jak powinno, a dobry humor ulatania się szybciej, niż kamfora. Jeśli też nie lubisz takich nerwowych poranków i marzy Ci się, by każdy dzień rozpocząć w dobrym nastroju, to mam dla Ciebie kilka patentów na dobry początek dnia.

Przygotuj się wieczorem

Gwarancją udanego poranka jest odpowiednie przygotowanie się do niego … wieczorem. Tak, jeśli chcesz uniknąć pośpiechu, bieganiny, nerwów i porannego złego humoru, to przygotuj się zanim pójdziesz spać. Zastanów się, co Cię czeka, co masz do załatwienia następnego dnia, o której musisz wstać, skompletuj potrzebne dokumenty i jutrzejszy outfit (przydatna będzie prognoza pogody). Dzięki temu rano wstaniesz i od razu będziesz wiedzieć, że jesteś dobrze przygotowana i ze spokojem będziesz mogła oddać się porannym rytuałom. Przyznam „bez bicia”, że od kiedy mam szafę kapsułową ten ostatni element (przygotowanie ubrania na drugi dzień) zaczął być zbędny J, nie muszę też śledzić pogody dzień wcześniej. Po prostu wstaję rano, patrzę w okno, otwieram szafę, przypominam sobie co mam do załatwienia (jakie spotkania biznesowe)  i … stylizacja sama się układa.

Poranne rytuały

Mówi się, że rutyna to nuda i należałoby jej unikać jak ognia, jeśli chce się przeżyć ciekawe życie. Ja jestem odmiennego zdania. Niektóre, codzienne rytuały porządkują nasz dzień, pozwalają nam wyznaczyć ramy, których chcemy się trzymać i dzięki temu zamiast ogarniać chaos, możemy skupić się na wielu dużo ważniejszych rzeczach.

Dla mnie ważna jest o poranku chwila na spokojne przejście ze snu do jawy. Nie znoszę zrywać się z łóżka wraz z sygnałem budzika, bo wtedy cały czas mam wrażenie, że jestem w niedoczasie. Odkąd zaczęłam nastawiać budzik kilka minut wcześniej, mój poranek stał się spokojniejszy i ten spokój pozwala mi dobrze zacząć dzień. I dopiero po tych kilku minutach mogę wstać i zacząć szykować się do wyjścia.

Śniadanie ważna rzecz

Zanim wyjdę z domu, muszę zjeść śniadanie. Odkąd uwierzyłam w to, że to najważniejszy posiłek dnia i wdrożyłam w życie zasadę, o której ciągle słyszałam od mojej przyjaciółki: nigdy nie wychodź z domu bez śniadania, jestem zdrowsza, mam więcej energii i optymistyczniej patrzę na to, co mi dzień przyniesie.

Przed śniadaniem zawsze sięgam po szklankę wody. Najczęściej jest to woda z cytryną. Pita rano pomaga pozbyć się toksyn z organizmu, świetnie nawadnia, pomaga uzupełnić elektrolity oraz doskonale wpływa na trawienie i pomaga mi dbać o dobrą sylwetkę (niestety jestem łakomczuchem, więc dbanie o wagę nie jest takie proste dla mnie ;).

Czasem mój pomysł na śniadanie to prosta owsianka z owocami, której zrobienie zajmuje dosłownie kilka minut. Czasem to jajka w różnej postaci, twarożek, koktajl owocowy, czy najzwyklejsza kanapka. Wiele zależy od pory roku i od tego, na co akurat mam ochotę. Jedno jednak pozostaje niezmienne – śniadanie, choćby niewielkie, musi być.

Potem szybko sprawdzam smsy i pocztę czy nic pilnego się „nie urodziło” czy nie muszę zmieniać swoich planów, zmienić priorytetów i włączyć jakieś nowe zadania do wykonania. I już jestem gotowa do rozpoczęcia kolejnego dnia :).

Po takim poranku mój dzień, nawet taki, który jest wypełniony bardzo różnymi obowiązkami, nie wydaje się Mount Everestem, lecz co najwyżej niewielką górką, na którą muszę się wdrapać. Oczywiście to wcale nie znaczy, że to jedyny przepis na poranek w rytmie slow. To mój przepis, którym się z Tobą dzielę, bo może będzie dla Ciebie inspiracją, by znaleźć swój rytm slow i w taki sposób rozpoczynać swój dzień. Gwarantuję, że dzięki takim porankom nie doświadczam chaosu, pośpiechu i zdenerwowania. W moim przypadku działa to doskonale. Zachęcam Cię do tego, byś również znalazła swój przepis na poranek w rytmie slow.

Dodaj komentarz