Slow life na wakacjach – kurort czy agroturystyka?

Slow life na wakacjach – kurort czy agroturystyka?

 

W końcu nadszedł upragniony i wyczekany przez wielu wakacyjny czas. To świetny moment na to, by odpocząć od zabieganej codzienności, oderwać się od pracy i spędzić czas w rytmie slow. Możliwości wyjazdów wakacyjnych jest tak dużo, że często stajemy przed dylematem, co wybrać. Jako zwolenniczka filozofii slow life chciałabym podzielić się z Wami moimi przemyśleniami na temat wakacji w rytmie slow.

Slow life – zwolnij i zacznij żyć

Jednym z kluczowych aspektów filozofii slow life jest uważne życie. Wakacje są dobrym momentem na to, by wdrożyć tę filozofię w naszą codzienność. Pisałam już o tym, że lato to świetny moment, by wprowadzić minimalizm w szafie. To jest również ten moment, gdy podczas urlopu nie musimy nerwowo spoglądać na zegarek, bo wszelkie obowiązki zostały w domu. Teraz możemy sami wybrać rodzaj aktywności, która będzie nam sprawiać największą przyjemność, pozwoli odpocząć i zregenerować siły. Dla jednych to będzie spokojny spacer brzegiem morza, inny wybierze wyprawę rowerową, a jeszcze inny zaciszne miejsce, w którym nie będzie zasięgu i będzie mógł przestawić się na całkowite życie offline. Prawda, że brzmi to niezwykle kusząco?

uważne życie na wakacjach

Uważne życie nie polega bowiem na tym, żeby wbić się w kolejne ramy, które nam nie do końca pasują. To świadome wybieranie tego, co dla nas ważne, co przynosi nam radość, daje satysfakcję i prowadzi do szczęścia. Nie można więc powiedzieć, że filozofię slow life wprowadza w czyn tylko ten, kto wstaje o wschodzie słońca, chodzi boso po rosie i żywi się korzonkami 😉. Równie dobrze w ten nurt wpisuje się uprawianie ekstremalnych sportów, pod warunkiem, że lubisz adrenalinę i chcesz to robić. To Twoje życie i to Ty decydujesz, jak chcesz je przeżyć. Dopóki Twoje działania szanują dobro innych ludzi, troszczysz się o naszą planetę i masz na uwadze zrównoważony rozwój, dopóty Twoje wybory są zgodne z filozofią slow life.

Kurort czy agroturystyka – co wybrać?

Mając na uwadze wszystko, co napisałam powyżej, od razu widać, że nie ma jednej poprawnej odpowiedzi na pytanie, które wakacje lepiej wpisują się w rytm slow. Wszystko zależy od tego, jak lubisz spędzać czas, co Cię męczy, a co wprowadza się w stan odpoczynku. Możesz zdecydować się na wyjazd do kurortu, bo chcesz zakosztować lokalnej atmosfery, o której słyszałaś od różnych osób. Często to właśnie do kurortów możemy wybrać się z biurem podróży na zorganizowaną wycieczkę. Dla jednych to wygodna opcja, bo nie trzeba martwić się o sprawy organizacyjne. Dla innych jest to jednak pewne ograniczenie, bo korzystając z usług biura trzeba się jednak wpisać w pewien schemat wycieczki. Ogranicza to w pewien sposób wolność spędzania czasu, choć jak pisałam wyżej, ma to również swoje zalety.

agroturystyka czy kurort

Na drugim biegunie jest agroturystyka czyli miejsce, gdzie możesz zaszyć się na jakiś czas z dala od cywilizacji, kontemplować naturę i kosztować regionalnej kuchni. To ciekawa opcja zwłaszcza dla tych, którzy chcą choć w czasie wakacji być bliżej natury. Cenią to sobie szczególnie mieszkańcy wielkich miast, których zmęczył już ciągły pośpiech i pęd.

To oczywiście nie wszystkie możliwości spędzania wakacyjnego czasu. Jest jeszcze mnóstwo możliwości po środku, wśród których najchętniej wybieram opcję samodzielnej organizacji wyprawy. Ten rodzaj turystyki wakacyjnej przemawia do mnie najbardziej i jest według mnie najbardziej zgodny z filozofią slow life. Wybieram to, co pozwala mi się wyciszyć i odpocząć, choć jednocześnie mam na uwadze innych ludzi i eko podejście do życia. Chętnie jadam w lokalnych małych knajpkach, by nie tylko skosztować regionalnych smaków, ale również swoją postawą pokazać szacunek dla pracy lokalnych rolników i przedsiębiorców. Nie patrzę na zegarek i w swoim tempie zwiedzam, odpoczywam, czytam, pływam i co tam jeszcze mi przyjdzie do głowy. I jestem przekonana, że dzięki temu, że w wakacje prowadzę taki slow life od lat, to wprowadzenie tej filozofii w moją codzienność stało się łatwiejsze i odbyło się jeszcze zanim nastąpiła moda na takie życie.