Przejdź do treści

Organizacja czasu a slow life – jak to pogodzić?

Organizacja czasu wielu osobom kojarzy się z tworzeniem list zadań, odhaczaniem kolejnych punktów i wpychaniem w grafik coraz większej liczby zobowiązań. Jest to jednak zupełnie zaprzeczenie filozofii slow life, w której mniej znaczy więcej, a uważne życie jest absolutnym przeciwieństwem życia z kalendarzem wypełnionym co do minuty. Czy te dwa podejścia do życia da się pogodzić ze sobą we współczesnych czasach?

Slow life a wyścig szczurów

Spotkałam się już wielokrotnie z przekonaniem, że filozofia slow life jest niemożliwa do osiągnięcia jeśli mieszkamy w dużym mieście. Tu każdy, już od rana, gdzieś się spieszy… by zdążyć do pracy, by rozwieźć dzieci do szkoły czy przedszkola, by załatwić tysiące codziennych spraw, a … korki mu tego nie ułatwiają albo w ostatniej chwili wypadnie coś nadzwyczajnego i nasz misternie zaplanowany dzień w sekundzie się burzy. Napięte grafiki w pracy…W efekcie ciągle jesteśmy w biegu, spóźnieni, zdenerwowani i wracając wieczorem do domu dosłownie padamy ze zmęczenia. Zapytacie: I gdzie tutaj miejsce na uważne życie? Gdzie czas na pielęgnowanie chwil z bliskimi? Na czas dla siebie…? I muszę się zgodzić, że przy takim trybie życia nie ma miejsca na refleksję, bo po prostu jesteśmy zbyt zabiegani i zmęczeni, by cieszyć się i zachwycać codziennością.

A gdyby tak spróbować nieco zwolnić? Gdyby tak zrewidować swoje priorytety i zastanowić się, co tak naprawdę jest dla nas w życiu ważne? Czy to faktycznie muszą być zobowiązania zawodowe i poświęcanie im zbyt dużo czasu po godzinach? Czy może jednak ważniejsze okaże się zdrowie i czas z rodziną, przyjaciółmi i podróże? A może po prostu warto poszukać kompromisu i tak zaplanować swój tydzień, miesiąc , rok by znaleźć czas na wszystko i dla siebie i dla najbliższych i dla własnych ambicji zawodowych?

Czy wiesz, że jeszcze nikt, podsumowując swoją aktywność w życiu, nie żałował, że za mało pracował? Raczej pojawiają się wtedy refleksje nad tym, że za mało czasu spędzało się z najbliższymi, za mało było czasu na pielęgnowanie swoich zainteresowań czy odkrywanie świata. Nagle, jak aktywność zawodowa przestaje być ważna, jak dzieci dorosną, przestajesz pędzić i realizować oczekiwania innych, powstaje czarna dziura, żal przemijania i osamotnienia. Może zatem warto zmienić swoje podejście do życia i przestać brać udział w wyścigu szczurów i zadbać trochę o siebie o własny rozwój, swoje pasje, o przyjaciół?

Jak ogarnąć życie w trybie slow?

I choć może Ci się w tej chwili wydawać, że Twój kalendarz musi być tak wypełniony, że nie możesz zrezygnować z ambicji zawodowych, że jeszcze zdążysz, kiedyś, w bliżej nieokreślonej przyszłości zadbać o siebie, znaleźć czas na spotkania z przyjaciółmi… Nic bardziej mylnego. Może być wówczas za późno:(. Czas tak szybko i nieubłaganie przemija. Nie zapomnę nigdy spotkania z pewną starszą kobietą (różnica wieku między nami to było kilkadziesiąt lat) i jej bardzo mądrego spostrzeżenia, może powiesz banalnego. W rozmowie, o zabieganej codzienności, stwierdziła: „dziecko ciesz się życiem, nie zgub go, czas tak szybko ucieka. Ty jesteś szczęściarą bo masz jeszcze wiosnę, lato, jesień i zimę. A ja? Ja już mam tylko zimę 🙁 „ Zawsze pamiętam o tej przypadkowej rozmowie. Poświęć i TY chwilę na przeanalizowanie swoich zobowiązań. Zwolnij. Dokonaj właściwych wyborów. Zastanów się, czy są na Twojej liście zadania, sprawy, które może zrobić ktoś inny i takie, z których możesz w ogóle zrezygnować. Przemyśl, jakie są konsekwencje tego, że czegoś nie zrobisz w określonym czasie i czy jesteś w stanie je zaakceptować.

Jestem przekonana, że znajdziesz co najmniej kilka spraw, które może zrobić za Ciebie ktoś inny i są zadania, z których możesz zrezygnować lub wykonać je w innym czasie. Oczywiście na początek musisz zmienić swoje nastawienie, że tylko Ty potrafisz „to” zrobić, że nikt inny nie zrobi tego TAK dobrze jak TY. Bo nie chce Ci się poświęcać czasu na przekazanie jak to zrobić, bo jesteś mało tolerancyjna i otwarta na pomysły i realizacje innych. A może czasem warto odpuścić (sobie;))? Wesprzeć się innymi osobami, przedyskutować i ustalić wzajemne oczekiwania i efekty. Dać szansę sobie i innym. Zrezygnować z perfekcjonizmu na rzecz chwili dla siebie, spokojnego spaceru czy wieczoru z książką? Przemyśl, czy naprawdę wszystko zawsze musi być na tip-top, dokładnie tak jak to wymyśliłaś? Uwierz mi, że nie! Im szybciej nauczysz się i przekonasz, że nie wszystko musisz zrobić samodzielnie, tu i teraz, tym szybciej znajdziesz drogę do odpowiedzi na pytanie jak być szczęśliwym, jak pogodzić codzienne obowiązki i nie „zgubić” siebie. Naucz się doceniać i szanować innych, cieszyć z drobnych rzeczy, zaakceptuj siebie, nie musisz być we wszystkim doskonała. To takie banalne, ale pamiętaj, że dzień ma 24 godziny, tydzień 7 dni a rok 365 dni. Jestem przekonana, że w ciągu tych 365 dni dasz radę znaleźć czas dla siebie, bliskich i realizację swoich ambicji zawodowych.

I oczywiście nie zachęcam Cię do bylejakości. Wręcz przeciwnie! To, co robisz, rób dobrze i mądrze. Nigdy nie wypełniaj swojego kalendarza do ostatniej minuty. Zostaw sobie zawsze bufor na nieprzewidziane zadania, sprawy. Zarówno te zawodowe, jak i prywatne. Staraj się też podzielić codzienne zadania na te, które musisz wykonać, na te które powinnaś i te które dobrze byłoby zrobić. Zawsze zaplanuj sobie chociaż małą przerwę – czas dla siebie na przykład na kawę czy herbatę, podczas której oderwiesz się od bieżącej pracy. Zacznij się uśmiechać, nawet jak się wszystko wali :). To naprawdę działa, szybko przekonasz się, że nie czujesz się ciągle zmęczona, wypalona i niezadowolona. Znajdziesz też czas na chwilę dla siebie, dla swojego zdrowia i dla najbliższych. Zapewniam Cię, że dobre samopoczucie jest więcej warte niż wszystko inne! Moje dwie proste  zasady, które zawsze staram się stosować i które Ci polecam to „spiesz się powoli i z rozwagą” i „co nagle to po diable”;). Pośpiech, emocje i stres zawsze są złymi doradcami.

Życzę Ci, by ten nadchodzący rok był dla Ciebie takim czasem zwolnienia i znalezienia radości w codzienności. Nie rób postanowień noworocznych, bo one zwykle nie przetrwają próby czasu. Zacznij po prostu zmieniać swoje życie od małych kroków. Może pierwszym będzie postanowienie wygospodarowania codziennie kilku minut (najlepiej godziny) dla siebie i swoje pasje? Może będzie to delegowanie części obowiązków domowych innym członkom rodziny? Może…. Sama musisz znaleźć klucz do swojej organizacji czasu w trybie slow. Mnie pozostaje tylko trzymać kciuki i życzyć powodzenia, by udało Ci się zrealizować Twój plan!

Dodaj komentarz