Idea slow fashion i capsule wardrobe opiera się na niezbyt dużej liczbie ubrań, które będą służyły przez długi czas. Wydawać by się zatem mogło, że kluczowa jest jakość tkanin, z których zostały one uszyte. Owszem, jest ona ważna, ale nie mniej ważna jest odpowiednia ich pielęgnacja. Zobacz jak dbać o ubrania w domu, by mogły Ci służyć latami.
Pranie ubrań – zasady podstawowe
W dobie pralek automatycznych, do których wrzucenie prania zajmuje nie więcej niż kilka minut, mało kto zastanawia się nad tym, czy ubranie faktycznie potrzebuje już prania. Niejedna osoba wrzuca wszystko po jednym użyciu, całkowicie ignorując fakt, że to nie zawsze jest potrzebne. Postępując w ten sposób nie tylko szkodzisz środowisku, zużywając więcej energii czy używając detergentów, ale przede wszystkim możesz znacząco skrócić życie ulubionych ubrań.
Tak, tak, nie wszystkie ubrania wymagają prania po jednorazowym założeniu. Dlaczego? Bo są włókna, które same się czyszczą, jak na przykład wełna. Wełna zawiera lanolinę, która wzmacnia jej właściwości ochronne, dzięki temu ma też właściwości bakteriostatyczne, inaczej „samoczyszczące” – bakterie się na niej nie namnażają, więc nie przyjmuje brzydkich zapachów. Dlatego ani swetrów, ani płaszczy, marynarek czy innych ubrań z wełny nie należy prać po jednorazowym założeniu, no chyba że rzeczywiście je pobrudziliśmy, są plamy…
Nie pierzemy też po każdym założeniu jeansów! Ba, są nawet zalecenia, żeby pierwszy raz uprać je jak dopasują się do ciała! O co tu chodzi? Dobre jeansy barwione są naturalnymi barwnikami indygo, które przy każdym praniu tracą jakąś część barwnika-koloru, stają się więc coraz jaśniejsze, powoli tracą też swoją apreturę (materiał staje się coraz bardziej miękki i delikatnieje). Jeansy pierzemy więc wówczas, jak tego naprawdę wymagają!
Zanim zdecydujesz się wrzucić do pralki swój T-shirt, jeansy, wełniany sweter czy lnianą koszulę uważnie przestudiuj metkę. To właśnie tam znajdziesz najważniejsze informacje na temat temperatury i sposobu prania. Bawełniany T-shirt dobrze zniesie pranie, ale niekoniecznie w wysokiej temperaturze czy z dużym-szybkim wirowaniem. Nieco inaczej sytuacja wygląda w przypadku wełnianych swetrów, które należy prać jak najrzadziej, a jeśli już naprawdę jest to konieczne, to lepiej skorzystać z programu bardzo delikatnego lub po prostu wyprać go ręcznie, delikatnie namaczając go kawałek po kawałku w letniej wodzie. Wełniane swetry czy jedwabne bluzki zdecydowanie polecam prać ręcznie.
Lniane ubrania, choć doskonale znoszą kontakt z wodą, to nie przepadają za kąpielami w gorącej wodzie i wolą być traktowane delikatnie, a zbyt wysokie obroty podczas wirowania mogą prowadzić do nieładnych zagnieceń, które będą bardzo trudne do rozprasowania. Mój sposób na pranie lnianych koszul? Piorę ręcznie w letniej wodzie (tak, nawet te białe), nie wykręcam nadmiaru wody, wieszam z wodą na wieszakach z szerokimi ramiączkami. Ważne by przy takim suszeniu „rozkleić” materiał i przodu od tyłu, jak i rękawów. Wtedy koszula czy sukienka ładnie się suszy, bez zagnieceń i będzie po wyschnięciu gotowa do założenia, bez żadnego prasowania. A jeżeli macie możliwość suszenia na wietrze to dla lnu jest to najcudowniejsza forma.
Bardzo ważna jest też temperatura prania. Przyznam Wam szczerze, że ja wszystkie ubrania piorę w temperaturze 30°C, nawet te, które mogą być prane w wyższej temperaturze. Obecnie mamy dobre proszki, które świetnie radzą sobie z „normalnym” brudem już w niskich temperaturach. Dzięki temu oszczędzamy środowisko dwukrotnie – zużywamy mniej energii i bardziej chronimy nasze ubrania (mniej się niszczą). Zalecam też pranie kolorowych ubrań na lewej stronie – bardziej chronione są kolory, szczególnie spodnie czy bluzy lepiej wyglądają po takim praniu. Kolejną ważną rzeczą jest nie napełnianie pralki na tzw. maksa. Niestety im bardziej pełna pralka, tym bardziej zniszczone ubrania, bardziej pogniecione… Nie ma tu reguły ile ubrań załadować do pralki na jeden wsad, każda pralka ma swoje optymalne parametry.

Oprócz tych zaleceń pamiętaj też o segregowaniu prania kolorami, oddzielając jasne od ciemnych. Niby oczywiste, ale kto choć raz nie miał przykrej niespodzianki w postaci białego prania zafarbowanego na jakiś szarobrunatny lub różowy kolor, niech pierwszy rzuci kamieniem 😉
Suszenie ubrań
Po wypraniu czas na suszenie ubrań. Coraz więcej osób wybiera do tego celu suszarkę bębnową. To urządzenie bardzo ułatwia życie, pozwala pozbyć się suszarek z wiszącym praniem w mieszkaniu czy na balkonie, ale niestety ma negatywny wpływ na kondycję ubrań. Niektóre po suszeniu w suszarce bardzo się kurczą, więc korzystając z niej musisz uważać, żeby po praniu ubranie nie okazało się mniejsze o kilka rozmiarów.
Podczas suszenia ważne jest czy naszym ubraniom po praniu nadaliśmy pierwotną formę, czy dokładnie powiesiliśmy ubranie na suszarce. Im lepiej wykonamy tę pracę (wiem, że czasem się nie chce być dokładnym), tym w lepszej kondycji będzie nasze ubranie i rzadziej będzie wymagało prasowania. Powiecie przesadzam. Nie. Wiele z Was zapewne doświadczyło, że ubrania z naturalnych tkanin skurczyło się po praniu i nagle są za małe. Ale czy wiecie, że tym ubraniom można przywrócić pierwotny rozmiar i kształt? Oczywiście pod warunkiem, że zbyt wysoką temperaturą nie skurczyliśmy tkaniny trwale. Tak, tkaniny naturalne są elastyczne i po praniu, a przed suszeniem, możemy im nadać właściwą wielkość i kształt. Możemy je dopasować do naszej sylwetki. Należy je w odpowiednich miejscach rozciągnąć, np. jeżeli chcemy mieć trochę dłuższy, a węższy T-shirt czy sweter, to wyciągamy go delikatnie wzdłuż, jeżeli szerszy, to rozciągamy go delikatnie w szerz. Należy też pamiętać o dokładnym ułożeniu szwów – zapobiegnie to tzw. kręceniu się bluzki. Resztę możemy dokończyć po wysuszeniu, odpowiednio „naciągając” tkaninę pod żelazkiem (te, które można prasować gorącym żelazkiem).
Planując suszenie, szczególnie to w suszarce bębnowej, sprawdź zatem na metce, czy możesz wrzucić koszulkę, spodnie czy sweter do suszarki, czy może jednak lepiej skorzystać z innych form suszenia. Niektóre ubrania dobrze znoszą suszenie na suszarce czy sznurku w pozycji wiszącej, ale jest też trochę takich, które lepiej suszyć na płasko. W tej grupie znajduje się m.in. wełniany sweter i lniana koszula, które suszone w pozycji pionowej mogłyby się nieładnie ponaciągać. A jak już pisałam wcześniej lniana koszula czy jedwabna bluzka (obydwie nie z dzianiny, a z materiału) lepiej będą wyglądały po suszeniu na wieszaku z grubymi ramiączkami wielkością dostosowaną do szerokości ramion bluzki. A jeżeli macie możliwość suszenia ubrań na wietrze, to korzystajcie z tego. Wiatr dobrze służy ubraniom!

Prasowanie ubrań
Po wypraniu i wysuszeniu przychodzi czas na prasowanie. Powiem szczerze, że nie wszystko trzeba prasować, a dobrze strzepnięty i prawidłowo rozłożony T-shirt po praniu, zwłaszcza jeśli jest z dobrej bawełny, wcale nie wymaga prasowania. Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że niektórzy mogą mieć inne zdanie na ten temat, dlatego nie będę przekonywać na siłę, że prasowanie nie zawsze jest konieczne, bo znam i takich, którzy prasują wszystko, włączając w to skarpetki 😉.

Są jednak ubrania, które faktycznie wymagają prasowania, ale wtedy po raz kolejny namawiam Cię do obejrzenia metki. Będzie tam informacja o tym, czy w ogóle można prasować, a jeśli tak, to jaka powinna być temperatura żelazka. Len i bawełna dobrze znoszą wysokie temperatury, ale przy innych tkaninach należy bardzo uważać. Dobrze jest również pamiętać, że są materiały łatwo ulegające wyświeceniu, dlatego należy je prasować przez szmatkę lub wywrócone na lewą stronę. Dzięki temu podczas prasowania nie powstaną brzydkie świecące ślady, przez które ubranie przestanie się dobrze prezentować. Z mojego doświadczenia (a nie lubię prasować i nie lubię też wygniecionych ubrań) polecam prasowanie wszystkich spodni tzw. casual (włącznie z jeansami) po lewej stronie. Spodnie wełniane też najpierw prasujemy po lewej stronie (wprasowujemy tzw. wypchane kolana i zgięcia pod kolanami), a dopiero potem prasujemy kanty na prawej stronie bardzo starannie złożone. Lnianych koszul nie polecam prasować, zalecam właściwe suszenie sposobem jaki opisałam wyżej. Uważajcie z lnem, żeby na koniec nie wyszły Wam ubrania jak nakrochmalone obrusy. Len po prostu się gniecie, a jeżeli jest szlachetny, to tak jak jedwab gniecie się elegancko! To moja dewiza!
Mam nadzieję, że ta garść porad pomoże Ci lepiej dbać o ubrania, dzięki czemu będziesz mogła korzystać z nich dłużej. Niesie to za sobą bardzo wiele korzyści, zarówno dla Ciebie, jak i dla środowiska, więc wspaniale by było, gdyby jak najwięcej osób postępowało w ten właśnie sposób. Dbajmy o swoje ubrania! Naprawdę warto!